Ogrzewanie podłogowe z kolektora słonecznego 2009-10-05 12:35:24

Kolektory słoneczne,czyli urządzenia, w któ­rych energia promieniowa­nia słonecznego jest prze­kształcana w ciepło ogrze­wające wodę. W naszym klimacie nie bardzo opła­ca się wykorzystywać je do ogrzewania pomieszczeń, ale dobrze się spisują jako urządzenia podgrzewające wodę użytkową. Są dobrym uzupełnieniem tradycyj­nej instalacji z centralnym przygotowywaniem ciepłej wody w podgrzewaczu po­jemnościowym z elektrycz­ną grzałką lub zasilanym z kotła co. Umożliwiają znaczną obniżkę kosztów jej podgrzewania. Eksploatacja kolektorów słonecznych prawie nic nie kosztuje. Płaci się jedynie za prąd do napędu pompy obiegowej, której silnik ma moc rzędu kilkudziesięciu wat, więc zużywana przez niego energia kosztuje za­ledwie kilkadziesiąt złotych rocznie. Do tego dochodzi kilkaset złotych raz na pięćlat za wymianę glikolu, któ­rym zwykle napełnia się in­stalację - to niewiele w po­równaniu z kosztem gazu, oleju czy prądu, które trzeba zużyć, gdy nie korzysta się z energii słonecznej. Do przeciętnego domu jednorodzinnego potrzebne są kolektory o czynnej po­wierzchni absorbera 4-5 m2. Kolektory płaskie najlepiej zainstalować tak, by były skierowane na południe, ewentualnie południowy wschód lub południowy za­chód (wówczas będą musia­ły mieć nieco większą po­wierzchnię) i nachylone pod kątem około 40". Jeśli zde­cydujemy się na kolektory rurowe (o większej wydaj­ności niż płaskie, ale droż­sze), możemy je zamocować do elewacji (pionowo lub poziomo, nie muszą być nachylone].Ważnymi elementami in­stalacji są pompa obiego­wa oraz sterujący nią regu­lator, najlepiej współpra­cujący z automatyką kotła. W kotłowni potrzebny jest duży zasobnik na wodę podgrzewaną energią sło­neczną. Typowe rozwiązanie to zasobnik z dwoma wy­miennikami ciepła (wężownicami), tak zwany biwalentny - umożliwiający pod­grzewanie wody zarówno przez kolektory, jak i przez kocioł, który musi je zastą­pić, gdy niebo będzie przezdługi czas zachmurzone. W ostateczności jeśli ma­my zainstalowany wcześ­niej zasobnik z jedną wę-żownioą współpracujący do tej pory z kotłem, można do­kupić drugi - do współpra­cy wyłącznie z kolektora­mi. Do instalacji z kolekto­rami są zalecane zasobniki0 pojemności powyżej 200 1 (półtora raza do dwóch razy większej od dziennego zu­życia ciepłej wody). Mimo niskich kosztów eks­ploatacji zakup kolektorów jest opłacalny w przypadku dużego zapotrzebowania na ciepłą wodę. Gdy zu­żywamy jej niewiele, czas amortyzacji jest dość długi.Ogrzewanie podłogoweTo najpopularniejszy sy­stem tak zwanego ogrze­wania płaszczyznowego, w którym nie ma widocz­nych elementów grzej­nych. Ich funkcję speł­nia przegroda budowlana, w tym przypadku podłoga. Temperatura powierzchni grzejnej jest niewiele wyż­sza od tej w pomieszcze­niu, korzystny jest też roz­kład temperatury - nieco cieplej jest w nogi, chłod­niej w głowę. To sprawia, że we wnętrzu z ogrzewa­niem podłogowym dobrze się czujemy. Przy okazji nie tracimy miejsca na grzejni­ki, które zwykle nie zawsze można za ozdobę wnętrz. Wodne ogrzewanie podło­gowe jest bardzo popularne w domach nowo budowa­nych. Jest to sieć rur zato­pionych w posadzki pokrywające podłogę.którymi przepływa woda podgrzewana przez kocioł. Oprócz nich potrzebna jest armatura regulacyjna (za­wory, pompa) - specjalna do tego rodzaju instalacji -umożliwiająca utrzymywa­nie temperatury wody na niższym poziomie niż w in­stalacji z grzejnikami. Niestety, jeśli w domu nie było wcześniej ogrzewania podłogowego, jego montaż podczas modernizacji in­stalacji jest kłopotliwy. Mo­że się opłacać tylko przy okazji generalnego remon­tu całego budynku. Jeżeli bardzo zależy nam na komforcie, jaki da­je ciepła podłoga, może­my ułożyć na niej elek­tryczne maty grzejne. Ro­bi się to często w łazience i kuchni podczas kładzenia na podłodze terakoty lub gresu. Maty są tak cien­kie, że mogą być zatopio­ne w warstwie kleju mocu­jącego płytki do podłoża. Nie trzeba nawet likwido­wać starej terakoty, by uło­żyć nową z matami grzej­nymi pod spodem. Ogrzewanie elektryczne jest bardzo drogie, więc maty elektryczne powin­ny być uzupełnieniem in­nej, tańszej w eksploatacji instalacji.Pompa ciepłaNie spala żadnego paliwa i z powodzeniem może zastąpić kocioł grzewczy.Dostarcza ciepło pobrane z otoczenia (wody, gruntu lub powietrza), które nic nie kosztuje. Płaci się za ener­gię elektryczną do napędu pompy, ale jej zużycie jest nawet czterokrotnie mniej­sze niż w przypadku zwy­kłych grzejników elektrycz­nych, co oznacza, że jest to jedno z najtańszych w eks­ploatacji źródeł ciepła. Nie potrzebuje paliwa ani komi­na, zajmuje tyle samo miej­sca co kocioł olejowy al­bo na paliwa stałe. Nie wy­twarza dymu i związanego z nim brudu oraz nieprzy­jemnego zapachu. Jest zu­pełnie bezobslugowe, stero­wane automatycznie. Niestety, jest to też najdroż­sze z popularnych źródeł cie­pła. Zapłacić trzeba nie tylko za pompę, ale także za insta­lację umożliwiającą odbiera­nie ciepła z gruntu lub wo­dy. Jedynie pompy powietrz­ne jej nie potrzebują, ale ich efektywność jest mniej­sza niż wodnych lub grunto­wych, a więc koszty eksplo­atacji są wyraźnie większe. Na poziomy wymiennik (ko­lektor) do gruntowej pompy ciepła (stosowanej najczęś­ciej) trzeba przeznaczyć na działce teren mniej więcej trzy-cztery razy większy od powierzchni ogrzewanego.Miejsce ułożenia rur wymiennika powinno być nasłonecznione, aby ochło­dzony grunt mógł się „zre­generować", i nie powin­ny na nim rosnąć żadne ro­śliny (poza trawą). Jeśli nie można poświęcić na kolek­tor odpowiednio dużej po­wierzchni, pozostaje wy­konanie droższego wy­miennika w postaci sond pionowych w odwiertach0 głębokości kilkudziesię­ciu metrów. Bardziej kło­potliwe, choć umożliwiają­ce efektywną pracę pom­py, jest wykorzystanie jako źródła ciepła wody grunto­wej lub powierzchniowej. Wymaga to nieco bardziej skomplikowanej instalacji1 dostępu do wody o dobrej jakości, aby nie doszło do jej szybkiego zniszczenia. Chcąc uniknąć tych prob­lemów, niektórzy decydu­ją się na powietrzne pom­py ciepła, które zasysa­ją powietrze spoza domu, odbierają od niego ciepłoi wydmuchują z powrotem na zewnątrz. Ponieważ zi­mą powietrze jest chłodniej­sze niż grunt, a tym bardziej woda, efektywność tych pomp jest mniejsza. Można jednak liczyć na to, że kosz­ty ogrzewania nimi będą co najmniej o połowę niższe odkosztów ogrzewania grzejni­kami elektrycznymi. Im ła­godniejsza zima, tym różnica będzie większa, bo efektyw­ność powietrznej pompy cie­pła gwałtownie maleje przy dużym mrozie. Gdy tempera­tura powietrza utrzymuje się na poziomie -5 do 0°C, jest jeszcze stosunkowo wysoka. Zainstalowanie pompy cie­pła można polecić tylko in­westorom, którzy komplek­sowo modernizują instala­cję grzewczą, a wręcz robią generalny remont i termo-modernizację całego domu. Aby pompa ciepła pracowa­ła ekonomicznie, woda nie powinna być przez nią pod­grzewana do temperatury wyższej niż 40°C. To ozna­cza, że grzejniki w zasila­nej przez nią instalacji mu­szą mieć dużo większą po­wierzchnię niż te w instalacji z tradycyjnym kotłem grzew­czym. W praktyce najle­piej sprawdza się współpra­ca pompy ciepła z ogrzewa­niem podłogowym. Aby je zamontować, konieczna jest wymiana posadzek, a to ma sens tylko wtedy, gdy nieza­leżnie od modernizacji insta­lacji chcemy przeprowadzić generalny remont domu. Ze względu na cenę pompę ciepła traktuje się raczej jako urządzenie luksusowe, więcjej zastosowania nie powin­no się brać po uwagę, gdy chce się przeprowadzić mo­dernizację jak najmniejszym kosztem. Instalacja wyko­nana okazyjnie, w cenie du­żo niższej niż u konkurencji, często bywa przyczyną póź­niejszych problemów i nie­zadowolenia.

Tagi: posadzki maszynowe, posadzki, wylewki, jastrychy

skomentuj (0)

Posadzki betonowe a piec gazowy 2009-10-05 12:10:40

Zwykle pierwszy pomysł na mo­dernizację in­stalacji grzew­czej to wymiana kotła. Oprócz tego grzejniki - na co dzień najbardziej rzucające się w oczy. Ale nierzadko ważniejsza jest modernizacja innych elementów instalacji, na przykład wymiana naczy­nia zbiorczego, montaż pompy czy dodatkowych za­worów. Grzejniki mają zna­czenie przede wszystkim dla estetyki pomieszczeń. Sprawność ogrzewania i wy­goda zalezą bardziej od tego, co kryje się w kotłowni.Decyzja o wymianie kotła może być podjęta z powodu chęci zmiany paliwa, którym jest zasilany. Wiele osób in­staluje nowy kocioł, bo w ich okolicy pojawiła się możli­wość podłączenia do gazo­ciągu z gazem ziemnym. Ogrzewanie nim nie jest bar­dzo drogie, a wygoda wyni­kająca z braku konieczno­ści obsługi kotła naprawdę duża. Z pewnością poprawę jakości życia po takiej za­mianie odczują dotychcza­sowi właściciele kotłów na paliwa stałe - węgiel, koks czy drewno - bo wymagają one dużego zaangażowania w ich obsługę, a przygoto­wanie i uzupełnianie paliwa jest po prostu ciężką pracą fi­zyczną.Opłacalność instalowania kotła na gaz ziemny zależy przede wszystkim od kosz­tów wykonania przyłącza, które wahają się od dwóch do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych (w zależno­ści od jego długości i prze­szkód terenowych). Sam ko­cioł to stosunkowo nieduży wydatek (już od niecałych 3 tys. zł), a wygoda i koszt jego eksploatacji niewiele wyższy niż kotła na paliwo stałe (w dobrze ocieplonym domu jednorodzinnym róż­nica wynosi nieco ponad 1000 zl rocznie) stanowią o dużej atrakcyjności takiej modernizacji. Dodatkową zaletą zamiany kotła węglo­wego na gazowy jest możli­wość przerobienia kotłowni na pralnię lub warsztat z możliwością kucia posadzki betonowe. Niestety, niepokojące są częste w ostatnim czasie podwyżki cen gazu, które mogą zniechęcić do długo­terminowego związywania się umową z jego dostawcą. Nie można się więc dziwić, że niektórzy dokonują za­miany w drugą stronę - zde­gustowani rosnącymi cena­mi gazu kupują kocioł na węgiel lub drewno. Rezygnują tym samym z komfortu, ale mogą liczyć na niższe koszty ogrzewania. Ci, którzy jednak cenią so­bie wygodę, a nie narzeka­ją na brak pieniędzy, często instalują zautomatyzowane kotły na gaz płynny lub olej opatowy, nie zważając na wysokie ceny tych paliw. Gdy nie ma możliwości korzystania z tańszego gazu ziemnego, taki wybór wydaje się rozsądny. Przy okazji warto zauważyć, że jeszcze w pierwszej poło­wie 2008 r. ogrzewanie ga­zem płynnym lub olejem było rzeczywiście stosun­kowo drogie - kosztowało niemal dwukrotnie więcej niż gazem ziemnym. Takie relacje cen paliw utrzymy­wały się przez kilka lat, ale pod koniec 2008 r. ceny ga­zu płynnego i oleju opało­wego gwałtownie spadły, a gaz ziemny podrożał o kil­ka procent. Doprowadziło to do sytuacji, w której koszty ogrzewania tanim dotych­czas gazem ziemnym nie­mal zrównały się z kosztami ogrzewania olejem opało­wym, a koszty używania ga­zu płynnego stały się tylko trochę wyższe. Nie wiadomo, czy taka sytu­acja utrzyma się przez dłuż­szy czas. Ceny gazu ziem­nego są regulowane przez państwo i zmieniają się nie częściej niż raz na kil­ka miesięcy, a każdą zmia­nę musi zatwierdzić Prezes Urzędu Regulacji Energe­tyki, natomiast zmiany cen gazu płynnego i oleju opa­łowego nie podlegają regu­lacji, wobec czego są prak­tycznie nieprzewidywal­ne i zmieniają się z dnia na dzień.Bardziej stabilne są ceny energii elektrycznej. Urzą­dzenia grzewcze na prąd są dużo mniej skomplikowa­ne, a więc tańsze niż kotły i cała instalacja centralnego ogrzewania wodnego. Jednak koszty ogrzewania elektrycznego są w naszym kraju bardzo wysokie, więc nie jest ono tak popularne jak choćby w Skandyna­wii. Ci, którzy w ten sposób ogrzewają, zwłaszcza duże domy, mogą sporo zaoszczę­dzić po zmianie ogrzewania elektrycznego na jakiekol­wiek inne - przynajmniej do czasu, gdy ceny gazu i oleju znowu relatywnie wzrosną. Z ogrzewania elektrycz­nego mogą być zadowo­leni tylko właściciele nie­wielkich, ale bardzo dobrze ocieplonych domów, w któ­rych zapotrzebowanie na ciepło jest dużo mniejsze od przeciętnego. Zmiany mogą także wyni­kać z chęci usprawnienia działania instalacji przez wprowadzenie automatycz­nego sterowania, na przy­kład zaworów termostatycz­nych przy grzejnikach.Najczęstszym powodem modernizacji jest wyeksplo­atowanie dotychczas uży­wanych urządzeń do tego stopnia, że ich na­prawa jest nieopłacalna. De­cydując się na wymianę kot­ła, przy okazji możemy wy­brać urządzenie nowocześ­niejsze. Będzie zapewne bardziej sprawne, a zatem rachunki za paliwo powinny być niższe. Poza tym współ­czesne urządzenia są bar­dziej zautomatyzowane niż ich kilkunasto- czy kilku­dziesięcioletnie odpowied­niki, co również przyczynia się do oszczędności paliwa. Wymiana pozostałych ele­mentów instalacji grzew­czej - rur, grzejników, pomp, komina - również najczęś­ciej jest spowodowana koniecznością wymiany wyeksploatowanych. Stały kontakt wody instala­cyjnej z tlenem atmosferycz­nym powodował przyspie­szoną korozję elementów instalacji. Ubytki wody spo­wodowane wyciekiem przez nieszczelne zawory oraz od­parowaniem wody z otwar­tego naczynia wzbiorczego uzupełniano wodą z kranu, co także przyczyniało się do korozji i zarastania rur ka­mieniem kodowym. Zamknięte naczynie zbiorcze spełnia to samo zadanie co otwarte, ale powietrze nie ma do niego dostępu. Dzię­ki temu korozja i odkładanie się kamienia kotłowego są ograniczone. Dodatkowo, li­kwidując otwarte naczynie zbiorcze i prowadzące do niego rury, zyskuje się miej­sce, bo naczynie zamknięte jest mniejsze i może być za­montowane bezpośrednio przy kotle. Większość kotłow wiszących ma je już fabrycz­nie zamontowane wewnątrz obudowy.Na poprawę wydajności in­stalacji można liczyć, mon­tując pompę obiegową wy­muszającą przepływ wody w rurach. Średnice rurw instalacji pompowej mogą być mniejsze niż w grawita­cyjnej (bez pompy) i nie po­winno być problemów z za­silaniem wszystkich grzejni­ków, niezależnie od sposobu ich podłączenia. Nowoczes­ne pompy obiegowe są małe i zużywają niewiele energii, kosztują 300-500 zł. W wie­lu kotłach pompa obiegowa jest zamontowana fabrycz­nie, wtedy podczas moder­nizacji instalacji i wymiany kotła nie trzeba jej osobno kupować.By zyskać miejscePrzy okazji modernizacji in­stalacji grzewczej często zmienia się też sposób przy­gotowywania ciepłe) wody użytkowej. Dawniej służy­ły do tego urządzenia działające niezależnie od kotła - podgrzewacze elektrycz­ne lub gazowe montowa­ne w kuchniach lub łazien­kach. Niekiedy w domu by­ło ich kilka - inne w kuchni, a inne w łazience. Jeśli modernizacja ma po­legać między innymi na wymianie kotła na gazowy lub olejowy na pompęciepła, warto się zastanowić, czy nie powinny one tak­że zaopatrywać nas w cie­płą wodę. W ten sposób zy­skalibyśmy nieco miejsca w kuchni i w łazience, ale oczywiście koszt moderni­zacji byłby większy. Problem może być także z rozprowa­dzeniem rur z ciepłą wodą z kotłowni.Kto się na to zdecyduje, powinnien kupić kocioł lub pompę ciepła z zasobnikiem ciepłej wody użytkowej. Jeżeli ograniczona ilość cie­płej wody nie jest proble­mem, można wybrać kocioł dwufunkcyjny z podgrzewacze, przepływowym   tańszy i zajmujący mniej miej­sca niż urządzenie z zasob­nikiem.Jeśli instalacja ciepłej wo­dy pozostanie oddzielna, wystarczy kupić kocioł jednofunkcyjny bez zasobni­ka. W przypadku kotła na węgiel lub drewno całko­wite oddzielenie instala­cji co. i c.w.u. jest często praktykowane, bo przez większą część roku te kol­ty nie pracują i ciepła wo­da użytkowa i tak musi byćprzygotowywana przez inne urządzenie.By chronić środowiskoCoraz więcej osób interesuje się wykorzystaniem energii odnawialnej do ogrzewania domów. Czerpana z otocze­nia - gruntu, wody, powie­trza, energii słonecznej - nic nie kosztuje, urządzenia, któ­re z niej korzystają, nie emitują spalin - sytuacja niemal idealna, więc czemu nie? Problemem jest cena urzą­dzeń zamieniających ener­gię odnawialną na użyteczną dla gospodarstw domowych, lecz i tak z każdym rokiem rośnie liczba sprzedawanych kolektorów słonecznych i pomp ciepła. Troska nie tylko o własną kieszeń, ale i o środowisko sprawia, że wiele osób mo­dernizuje kotłownie właśnie po to, by nawet niekoniecz­nie stary, za to nieekologiczny kocioł zamienić na tego typu urządzenia.Bo wszystko zmieniamyPowodem modernizacji mo­że być konieczność przeró­bek wynikająca ze zmian ar­chitektonicznych lub wystro­ju wnętrz (miejsca zamon­towania lub wielkości czy kształtu grzejników). Okazją do wymiany instalacji by­wa też kompleksowa termo-modernizacja domu. Po jego ociepleniu zapotrzebowanie na moc grzewczą się zmniej­sza, więc warto dostosować instalację do nowych warun­ków, by źródło ciepta praco­wało ekonomicznie. Jest to bardzo dobry pretekst do wy­miany grzejników, rur, kotła i jego osprzętu na nowe. Wreszcie powodem moder­nizacji mogą być względy estetyczne - wymiana grzej­ników na ładniejsze i ukry­cie rur.

Tagi: posadzki betonowe, posadzki cementowe, posadzki maszynowe, wylewki betonowe

skomentuj (0)

Księga Gości